Właściwe miejsce na przemyślenie

Właściwe miejsce na przemyślenie

767
0
UDOSTĘPNIJ

Recepta jak zrobić biznes na własnym państwie. TK – „Towarzystwo Kuriozum”, tak można by określić ten skrót przy nadaniu nazwy gdyby nie głębsze dno i to co kryje się pod płaszczykiem obrony demokracji – czy aż nadto nie widać prawdy zza kulis? Rząd PO i PSL przez sześć lat sprawowania władzy najzwyczajniej w świecie łamał artykuł 75 konstytucji i to w wymiarze, który miał największe przełożenie na życie milionów Polaków – dowodzi Jan Śpiewak, przewodniczący stowarzyszenia „Miasto jest Nasze” dla Wirtualnej Polski. Mniej więcej od 2000 roku państwo rządów PO—PSL wyraźnie postawiło na deweloperów, a już od 2009 roku całkowicie zlikwidowano budownictwo społeczne poprzez wygaszenie Krajowego Funduszu Mieszkaniowego. I wtedy zaczęto masowo „produkować” bezdomnych i młodych małżonków gnieżdżących się w mieszkaniach swoich często równie biednych rodziców.

Pytamy zatem gdzie był wówczas polski Trybunał Konstytucyjny? Dlaczego prezes Rzepliński nie kwestionował ustaw godzących w dobro obywateli i łamiących konstytucję, gdzie art. 75 konstytucji mówi: władze publiczne prowadzą politykę sprzyjającą zaspokojeniu potrzeb mieszkaniowych obywateli, w szczególności przeciwdziałają bezdomności, wspierają rozwój budownictwa socjalnego. Proszę zauważyć już od 2009 r. na początku swoich rządów Tusk planowo i konsekwentnie zaczął tępić swoich obywateli, doprowadzając ich do ubóstwa i wyjazdów młodych Polaków za granicę. I gdzie byli towarzysze z Komisji Europejskiej kiedy łamano naszą konstytucję, o którą dziś tak się komisarze – pierwsi sekretarze europejscy martwią?

A przecież był to gigantyczny wymiar łamania konstytucji, który miał przełożenie na życie milionów Polaków – zauważa przewodniczący Śpiewak. Na szczęście dziś ta druga połowa społeczeństwa polskiego zapatrzona w PO powoli otwiera oczy. Musi jeszcze przyjść czas na zdziwienie i rzeczową ocenę, ale taka nadzieja jest, bo przecież tych garściami korzystających z dóbr Polski była niewielka grupa – opływających w dostatkach aż nieprzyzwoicie, jak wyjawiły  „taśmy prawdy”.

A przecież obok dostępu do pracy i edukacji, dach nad głową to jedna z najbardziej podstawowych potrzeb życiowych człowieka – zauważa Jan Śpiewak. Wszyscy wiemy, że polskie społeczeństwo jest za biedne, nie zdążyło otrząsnąć się z wyzysku komunistycznego „Wielkiego Brata” czyli ZSSR a już zostało wtłoczone w nowe tryby ucisku „różowej” III RP, którą utworzyli i dotąd dzierżą pookrągłostołowcy. Dogadawszy się z komunistami PRL-u pospołu gładko przejęli rządy dusz razem z majątkiem Polski i teraz mają się dobrze, gardłując o łamaniu demokracji i biegają na skargę do brukselskich lewaków.

Dziś wielu Polaków nie stać na mieszkanie w godnych warunkach więc nic dziwnego że ludzie dali się nabrać i wpadli w kredytową pułapkę przestępczej działalności banków, jaką są kredyty frankowe. Stało się to za przyzwoleniem państwa tego z twarzą PO-PSL i Donalda Tuska, takie praktyki są na zachodzie Europy i świata bankom surowo zakazane przez państwo.

Nasze państwo przykładem „Zachodu” powinno wypełnić lukę między zapotrzebowaniem Polaków a zobowiązaniem państwa zarówno w zakresie posiadania mieszkań jak i możliwości do ich wynajmowania. A co oni zrobili lekką ręką: zlikwidowali Krajowy Fundusz Mieszkaniowy, czego poprzedni rządzący nigdy nie powinni zrobić gdyż okradając swoich obywateli podcięli sobie gałąź na której tak wygodnie do niedawna siedzieli.

Że takich rzeczy robić nie wolno wiedzieli np. decydenci w II RP stawiając na rozwój spółdzielni mieszkaniowych. Szło im to bardzo opornie, o czym można przeczytać w książce "13 pięter" Filipa Springera. Wiedziały o tym władze PRL budując na masową skalę domy z wielkiej płyty. Do pewnego momentu wiedziały o tym również elity III RP – pisze Śpiewak. W III RP też postawiono po upadku komunizmu na Towarzystwa Budownictwa Społecznego. Popularne TBS-y zasilane tanimi kredytami z Krajowego Funduszu Mieszkaniowego wybudowały ponad 100 tys. mieszkań. I co stało się z tym przedsięwzięciem kiedy na wielką skalę zaczęło się ciągnięcie przysłowiowego sukna każdy w swoją stronę przez ostatnie osiem lat rządów PO-PSL? To prawdziwy interes zrobiony na państwie.

Kiedy wreszcie dotarł  do tych od szarpania „sukna” niepokój widzieli że trzeba po kolei czmychać do Brukseli ale jeszcze reszta obławiała się tym cozostało z tego „sukna”. I byłoby tak pewnie dalej aż do sromotnego upadku całego Narodu, gdyby nie „Jeden Kelner” specjalista od podsłuchiwania – daj mu Panie Boże zdrowie – dobrał im się do skóry. Naród się obudził i ruszył do boju, wyborczego oczywiście i warto było.

Stanisław Styczyński

Fot. Youtube.org