Wielka akcja wysprzedaży

Wielka akcja wysprzedaży

865
0
UDOSTĘPNIJ

W całym kraju we władaniu Agencji Mienia Wojskowego znajduje się ciągle ogromny majątek, dużą jego część zalicza się do nieużytków przeznaczonych do rewitalizacji. Ostatnio zrobiło się głośno o akcji odzyskiwania tych terenów i przywracania ich użyteczności mieszkańcom miast. W całym kraju Agencja Mienia Wojskowego wystawiła na przetarg tereny, otwierając przed inwestorami nowe możliwości. Kluczowe znaczenie dla tego typu inwestycji ma też uchwalony przez miasta miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, co pozwala inwestorom na zaplanowanie odpowiedniej adaptacji.

Jesienią ubiegłego roku zaczął się proces przetargowy ośmiu nieruchomości w centrum Wrocławia na wyspie zwanej Mieszczańską Kępą. Mają tu powstać już za kilka lat nowoczesne biurowce, przestronne osiedla, eleganckie kawiarnie i sklepy. Jako pierwsi biznesowy potencjał tego miejsca dostrzegli deweloperzy, którzy sprzedają tam mieszkania. Swoje inwestycje realizują wrocławskie firmy m.in. Atal SA, Dom-Invest Sp. z o.o., Mota-Engil Central Europe, Nacarat Polska Sp. z o.o. czy Rafin Developer.

Szansa dla miast

Nowoczesne biurowce, przestronne osiedla, eleganckie kawiarnie i sklepy. Tak już za kilka lat może wyglądać wrocławska Kępa Mieszczańska. Pod koniec listopada i na początku grudnia ub. Agencja Mienia Wojskowego wystawiła na sprzedaż osiem atrakcyjnych nieruchomości na wyspie w samym centrum Wrocławia.

Jako pierwsi biznesowy potencjał tego miejsca dostrzegli deweloperzy, kórzy sprzedają tam mieszkania. Swoje inwestycje realizują m.in. Atal SA, Dom-Invest Sp. z o.o., Mota-Engil Central Europe, Nacarat Polska Sp. z o.o. czy Rafin Developer. Według oceny wrocławskich analityków gospodarczych Kępa ma szanse stać się nowoczesnym i inteligentnie zaprojektowanym kompleksem, tzw. smart city, gdzie obok zabudowy mieszkaniowej pojawią się sklepy, kawiarnie i restauracje. Będą mogły tu również powstać obiekty kultury i rozrywki, budynki spełniające funkcje edukacyjne, sportowe czy medyczne. Dostęp do rzeki stwarza ponadto szansę na przystosowanie wybrzeża na potrzeby marin oraz rozwój turystyki i rekreacji.

Ogólnopolska akcja AMW w Krakowie dotyczy bardzo atrakcyjnych terenów w sąsiedztwie zabytkowego centrum. Wystawca czyli AMW uzasadnia: Frankfurt ma swoje HafenCity, Oslo dzielnice Bjorvika a Londyn Dockland. To wszystko modelowe przykłady rewitalizacji zdegradowanych obszarów miast dzięki, którym udało się stworzyć zupełnie nowe, atrakcyjne dzielnice. Kraków, podobnie jak inne duże miasta w Polsce, również stoi przed taką szansą.

Agencja Mienia Wojskowego, państwowa agenda odpowiadającej za zagospodarowanie i sprzedaż nieruchomości należących do Ministerstwa Obrony Narodowej oraz Ministerstwa Spraw Wewnętrznych wystawia bowiem na sprzedaż swoje najatrakcyjniejsze tereny, które dotąd stanowiły białe plany na mapach naszych miast. Agencja działa na terenie całego kraju, a do posiadanych przez nią gruntów należą nie tylko wyspa we Wrocławiu czy teren tzw. Nowego Miasta w Krakowie ale tak odległe tereny, jak Hel, znajdujący się na samym końcu mierzei. Działki AMW w wielu miastach są niezwykle atrakcyjne dla inwestorów.

A jednak patrzmy im na ręce

Działki AMW w tych miastach są niezwykle atrakcyjne dla inwestorów. Znajdujący się na samym końcu mierzei Hel to miejsce o dużym potencjale – stwarza bowiem dogodne warunki zarówno do pracy, jak i wypoczynku oraz do wciąż rozwijającej się w tym miejscu turystyki. 50-hektarowa działka wraz z nabrzeżem portowym rozciąga się aż do centrum miasta, a jej część zajmuje piękny bór sosnowy. Znajdujący się na niej kompleks portowo-koszarowy to szereg nieruchomości o łącznej powierzchni użytkowej niemal 13 tys. mkw. Unikatowość oferty potwierdza fakt, że są to ostatnie tereny inwestycyjne nad samym Bałtykiem.

Połączenie walorów przyrodniczych i gospodarczych tych terenów wymaga jednak dużej rozwagi w planowaniu ofert, które nie mogą pomijać dobra społecznego mieszkańców i powinni oni bacznie patrzeć na ręce zbywającym to wielkie dobro społeczne w naszym kraju.

Nad samą wodą sytuuje się także nieruchomość we Wrocławiu, gdzie Agencja posiada Kępę Mieszczańską: jedną z większych wysp na Odrze, położoną w świetnie skomunikowanej części śródmieścia. Marcowy przetarg będzie obejmował na razie dwie duże działki będące częścią byłych fortyfikacji obronnych (dlatego na tym obszarze ustalono strefę ochrony konserwatorskiej). Poza wartością nieruchomości, niewątpliwie większe znaczenie w perspektywicznym spojrzeniu na zagospodarowanie miast ma walor przyrodniczy, nadający tym terenom niezwykły klimat, gdyż zwykle otoczony on jest rozległymi terenami zielonymi.

W ofercie AMW znajdują się dziesiątki innych działek, zarówno we wsiach i niewielkich miejscowościach pokroju Wałcza, jak i w dużych miastach – w Toruniu, Łodzi czy Warszawie. Nadbałtyckie tereny na Helu, nieruchomości w centrum Wrocławia, a przede wszystkim projekt Nowego Miasta przy ul. Rakowickiej w Krakowie to bez tereny, których rewitalizacja to szansa na ożywienie zdegradowanych przestrzeni i odzyskanie ich dla mieszkańców miasta – czytamy w informacjach ofertowych Agencji.

Wartą kilka milionów złotych ziemię obok zbiornika retencyjnego w Koszalinie sprzedano za „bezcen”. Przeprowadzona przez Agencję Mienia Wojskowego transakcja budziła na tyle poważne wątpliwości, że sąd w Warszawie nakazał prokuraturze zbadanie sprawy. Decyzja sądu była pokłosiem skargi Witolda Niedka z Koszalina na decyzję Prokuratury Rejonowej Warszawa Ochota, która wcześniej odmówiła wszczęcia postępowania po jego doniesieniu. Chodziło o trzy działki w pobliżu zbiornika retencyjnego, o łącznej powierzchni ponad 27 ha – które zachodniopomorski oddział

AMW sprzedał w 2012 roku.

Na jednej z tych powierzchni 6 ha, od lat 70-tych działał ogród działkowy pracowników wojska i ich rodzin. Jego zakładaniem zajmował się z ramienia armii właśnie gen. Witold Niedek, m.in. były dowódca Centrum Szkolenia Sił Powietrznych w Koszalinie, dziś emerytowany wojskowy i jeden z działkowców. – Póki ten teren podlegał wojsku nie było problemów. Zaczęły się po przejęciu go przez AMW – informował generał.

– Przez kilka ostatnich lat zabiegaliśmy o uregulowanie zasad korzystania przez nas z ogrodu. Mieliśmy wstępną zgodę na jego przejęcie, ale agencja cały czas stawiała kolejne warunki. Spełnialiśmy je po kolei, a nagle w 2011 roku dowiedzieliśmy się, że teren ma zostać sprzedany.
Działkowcy domagali się prawa pierwokupu, ale im go odmówiono. Ostatecznie przystąpili do przetargu, ale zostali przelicytowani.

Sprzedaż za niską cenę

Oburzenie generała spowodowała jednak nie tylko sama sprzedaż, ale także cena wywoławcza wynosząca 160 tys. zł za 6 ha, którą uznał za podejrzanie niską. – Kilkunastokrotnie mniejszą działkę budowlaną w Rogowie w powiecie gryfickim o powierzchni 0,4 ha agencja zaoferowała za 155 tys. zł. Rozumiem, że tam są jeziora, ośrodki wczasowe, ale tu też jest pięknie, a do tego praktycznie w mieście, więc niemożliwe jest, by ten grunt był tak dużo mniej wart. Poza tym agencja wyceniła tylko gołą ziemię, a przecież były tam instalacje zrobione jeszcze przez wojsko – ogrodzenie, drogi, parkingi – oburzał się generał. Przykład z Koszalina wyraźnie pokazuje jak ważne jest zainteresowanie społeczne na lokalnym rynku gospodarczym.

Grace Wood