Szwindel bankierów – Beata Szydło ma sposób

Szwindel bankierów – Beata Szydło ma sposób

821
0
UDOSTĘPNIJ

Kredyty frankowe były pewnego rodzaju opcjami spekulacyjnymi, toksycznymi opcjami walutowymi. Ludzie, którzy je wzięli, wciąż przecież nie wiedzą, ile jeszcze będą musieli oddać bankom, choć zobowiązania spłacają już siedem, osiem lat… (cyt. za J. Szewczak „Wpis”).Podczas konwencji PiS na Śląsku kandydatka na premiera rządu odkryła karty – opodatkujemy banki.

Banki rezydujące w Polsce z premedytacją puściły w medialny ruch oszustwo na wielką skalę. Zagraniczni bankierzy w towarzyskich i prywatnych rozmowach przyznają, że absolutnie nie są w stanie zrozumieć, jak dają się tak nabierać Polacy, przy pełnej akceptacji najwyższych gremiów państwowych: od premiera, prezydenta, po urzędy skarbowe skrytykował Janusz Szewczak, główny ekonomista SKOK, w rozmowie z miesięcznikiem „WPIS – Wiara, Patriotyzm i Sztuka.”

Z rozmowy tej wynika, że wielkim kłamstwem i manipulacją są medialne opowieści ciągnące się od prezydenckiej kampanii wyborczej jakoby opcja Prawa i Sprawiedliwości była skłonna dopłacić frankowiczom w przypadku przewalutowania 40-50 milionów złotych to jest tyle ile banki zarobiły na różnicach kursowych.  Szewczak, wytrawny bankowiec tę manipulację wyjaśnia i przypomina, że dyskusja o tzw. frankowiczach, gwałtownie nasilona w czasie kampanii wyborczej spowodowała,  decyzję o repolonizacji przynajmniej niektórych banków.

Dziś to można potwierdzić chociażby po konwencji programowej PiS gdzie padła deklaracja o opodatkowaniu banków i można przypuszczać, że straszenie PiS-em znowu się nasili, jakoby państwo pod rządami tej partii miało wydać pieniądze podatników na zaciągnięte długi we frankach. A w gruncie rzeczy chodzi tu o to, aby o banki poniosły koszy tego co w niezbyt jasny i  uczciwy sposób zarobiły.

Profesor Witold Modzelewski, wielokrotnie wypowiadał się publicznie o procederze banków udzielających kredytów we frankach, iż zyski te były nie tylko niesprawiedliwe, ale też niezgodne z obowiązującymi wówczas w Polsce przepisami prawa. Przede wszystkim nie były to tylko tzw. kredyty frankowe, bowiem kredytobiorcy ani nie dostali nigdy franków do ręki, ani nikt nie przelał na ich konta szwajcarskiej waluty, tłumaczył profesor. Kredyty te były jedynie indeksowane i denominowane. Laik może to odczytać wprost: były „papierową fikcją”.

Janusz Szewczak w rozmowie z „Wpis” dowodzi też, że to jest zasadnicza wątpliwość prawna czy kredyty te w ogóle były kredytami? Kredyt to jest postawienie do dyspozycji klienta określonej kwoty pieniędzy z określoną wielkością odsetek, spłacalnej w określonym terminie. Tzw. kredyty frankowe były pewnego rodzaju opcjami spekulacyjnymi, toksycznymi opcjami walutowymi. Ludzie, którzy je wzięli, wciąż przecież nie wiedzą, ile jeszcze będą musieli oddać bankom, choć zobowiązania spłacają już siedem, osiem lat…

Można sobie już wyobrazić jaka wrzawa podniesie się w prorządowych mediach w kraju, ale także za granicami, gdzie owe banki mają swoje firmy „matki”, do których transferują dochody pod różnymi pretekstami. Pamiętamy jak zmieniają się loga tych banków, często łącznie z nazwami, a loga użycza  firma „matka” lub jakiś podmiot zagraniczny i kosztuje to krocie. Jednak młyny propagandowe będą mleć propagandowym jadem na Polskę jaka jest nienowoczesna i antyunijna, a Polacy to rozpustnicy, którzy biorą kredyty na wyrost.

A prawda jest taka, że gdyby im ktoś od razu wyraźnie powiedział, że być może za parę lat będą musieli płacić za franka cztery złote, pewnie nawet jeden chętny by się nie znalazł. A co będzie jak równie dobrze może się niebawem okazać, że kurs wyniesie nie cztery, tylko np. sześć albo osiem złotych; tu wszystko jest absolutnie otwarte – i to jest druga wątpliwość prawna – mówił „Wpisowi” Szewczak. Mówił też o kwestii trzeciej, którą nazwał uwięzieniem tych ludzi w spłacanych przez nich mieszkaniach, bo właściwie nie mogą się ich wyzbyć, sprzedać, przenieść się – nic. Mieszkanie może zmienić właściciela tylko na rzecz banku. Ludzie ci są w nich tam do momentu, aż ich wyrzucą, jeśli nie będą w stanie spłacać dalej tej lichwy. Czegoś takiego nigdzie nie ma, jest to forma wyzysku, autentycznego wyzysku – grzmiał w tym wywiadzie analityk i miał rację. Wielu rzeczy haniebnych nie ma w innych krajach Europy, a są w Polsce.

W Europie na przykład w Niemczech obcy kapitał nie może mieć udziału ponad połowę w mediach, w Holandii, Niemczech czy w innych państwach obcokrajowiec nie może kupić ot tak sobie ziemi, bo ona jest dla Holendrów, czy Niemców, bo są w tych państwach zabezpieczenia pewnych strategicznych dla państw gałęzi gospodarki i tam rządy tego pilnują. A czego pilnowały i pilnują rządzy polskich liberałów typu Buzek, Balcerowicz, Tusk, Kopacz?

Czas najwyższy, aby państwo Polskie stało się dla Polaków gwarantem obrony przed oszustami (tym Razem bankami) tak jak jest to w cywilizowanych starych demokracjach, gdzie oszuści są ścigani przez uczciwe sądy, a wszystko pod nadzorem uczciwego państwa. Niedawno była wielka afera w Londynie w sprawie podobnych jak polskie manipulacji (LIBOR). Tam udowodniono winę, zapadły wyroki, płacone są dziesiątki miliardów odszkodowań. Płacą znane banki, np. HSBC, UBS itd., i okazuje się że tam jest to możliwe?

Giza Banaszkówna

Fot. Youtube