Smutek według Boga i smutek według świata

Smutek według Boga i smutek według świata

858
0
UDOSTĘPNIJ

„Grzeszny Smutkiem”: rozważania na tematy egzystencjalne człowieka, jako boskiego stworzenia na obraz i podobieństwo Boga, a więc stojącego w obliczu stwórcy i jemu się poddającego widzi w swoich rozważaniach ks. Józef Pierzchalski SAC. Warto je przytoczyć w całości dla duchowego wzbogacenia poszukujących, co też poniżej czynimy.

Dlaczego ktoś „grzechy smutkiem”? W V wieku ( do VII wieku) smutek był traktowany na równi z gniewem, lenistwem, pychą… czyli należał do grzechów głównych. Smutek jest zaraźliwy. Smutek pozbawia nas życia, pozbawiając radości.

Jest smutek według Boga i smutek według świata. Smutek według Boga jest dobry, bo wiedzie do pokuty. Gdy otrzymujemy ten smutek, to czujemy żal za grzechy i chcemy się zreformować. Natomiast smutek według świata powoduje śmierć. Są ludzie, którzy też się smucą z powodu grzechu, bo grzech nigdy nie przynosi szczęścia, najwyżej tylko pozornie na krótką chwilę, ostatecznie i tak będzie on powodem utrapienia, nieszczęścia i goryczy. Ale smutek według świata napełnia goryczą, gorzkością. Judasz jest doskonałym przykładem. On się smucił i mamy napisane że żałował. Ale jego smutek nie był według Boga, doprowadził go do śmierci samobójczej. Jego smutek wynikał stąd, że nie udało mu się zrealizować swych zamiarów.

Kiedy jesteśmy smutni, możemy odczuwać żal i rozgoryczenie, że nie udaje nam się coś, albo że pewne sprawy nie przebiegają tak jak my tego chcemy. Smutek według Boga i smutek według świata jest łatwo odróżnić. Jeśli się na czymś zawiedliśmy i czujemy smutek, ale ten smutek pobudza nas do analizy samego siebie i do pokuty to jest to smutek według Boga. Zdajemy sobie sprawę, że przyczyna smutku tkwi w naszym niewłaściwym postępowaniu, że może zbyt przywiązujemy uwagę do pewnych spraw i chcemy to zmienić. Jeśli zaś czujemy smutek i on tylko trwa i trwa, gorycz i żal – to jest smutek według świata, smutek, który nas nie zmienia. W konsekwencji stajemy się ludźmi niesamowicie oddalonymi od obrazu Boga w nas i często trudnymi we współżyciu z ludźmi, pełnymi pretensji, zacietrzewieni, wszyscy są nam coś winni.

 Smutek jest wynikiem pewnego zaniechania. Jest on chorobą moralną, wadą osłabiającą ciało, niosącą cierpienie, jest również dla człowieka jakimś nieszczęściem. Ciągłe smucenie się to jeden z symptomów duchowej choroby. Sprzeciwia się cnocie radości. Chodzi, naturalnie, o jakiś przewlekły stan przygnębienia, stałą skłonność i trwałą postawę „czarnowidzenia”. Smutek ma powiązania ze sferą sumienia. Nie jest to wyłącznie postawa psychiczna, ale również moralna.

 Jakie są przyczyny smutku? Z zachowań nieprawych. Grzech sprowadza przygnębienie. Jeśli nie mamy odwagi przyznania się do własnego grzechu i godzimy się na niego, pozostaje w nas gorycz i nieświadomość przyczyny. Jednym z owoców grzechu jest smutek.

 Smutek pojawia się ten na skutek niepowodzenia czy trudnego położenia, w którym się znaleźliśmy. Mogą to być konflikty z innymi, krytyka ze strony innych, albo też dokuczliwość wad naszych bliźnich. Nie można wykluczać działania szatana, który skłania nas do przygnębienia, zniechęcenia, smutku. Smutek bierze się także z naszego wyolbrzymiania trudności i cierpień na drodze wyrzeczenia. Myśląc o zbliżający się upadku, jako rzeczywistości nieuchronnej dla nas, możemy również sprowadzać na siebie smutek. Na zaistnienie smutku może wpływać nasze odniesienie do pożądliwości, którą w sobie odczuwamy .

 Dlaczego przedłużający się stan smutku możemy traktować jak grzech? Dlatego, że taka postawa wskazuje na zwątpienie zarówno we własne siły, jak i w pomoc Bożą. Zaczynamy myśleć, że Bóg nie interesuje się naszym utrapieniem, naszą udręką, nie słucha próśb, opuścił nas i wydał na pastwienie się przez demony. W jednym z tekstów dotyczących życia duchowego znajdujemy słowa: „Niezaspokojone pożądliwości rodzą smutki”. Uznajemy, że smutek pojawia się jako konsekwencja pozbawienia człowieka przyjemności. Może zaistnieć na skutek nie zrealizowanej zemsty albo niezaspokojonych potrzeb seksualnych. Jeśli człowiek szuka uznania u innych ludzi, a go nie znajduje, odczuwa przenikający go smutek.

 Zatem smutek wynika z niezaspokojonych namiętności. Jest on frustracją na skutek niezaspokojonego pragnienia, potrzeby, nieosiągnięci wyznaczonego sobie celu, albo też utraty tego, co wpływało na nasze poczucie szczęścia, spełnienia, było swoistą nobilitacją w środowisku. Utraciłem to, do czego byłem przywiązany i co dawało mi poczucie wymiernej satysfakcji. Smutek wskazuje na pewne osłabienie ducha dokonujące się w człowieku.

 Smutek niszczy ludzkiego ducha i ciało. Rani duszę, wprowadza w stan strapienia. Pozbawia człowieka radości i odwagi. Sprowadza on na człowieka udrękę, ogranicza funkcjonowanie rozumu i woli. Staje się on więźniem smutku: pożądania czy gniewu. Na modlitwie pojawia się przygnębienie. Smutek przeszkadza relacji z Bogiem.

 Smutek jest namiętnością, moralną chorobą. Może być źródłem pojawienia się innych namiętności. Pokrewną smutkowi namiętnością jest stan stałego zniechęcenia i oziębłości. Z jego powodu mogą się pojawić: gniew, chciwość i obżarstwo. Smutek jest „ucieczką z ciała”, oddalaniem się od życia. Człowiek staje się mniej wytrwały w swoich postanowieniach, zobowiązaniach. Smucąc się, dokonuje od emigracji wewnętrznej. Szuka miejsca, w którym mógłby być sam. Jest to spowodowane frustracją życia w dotychczasowym środowisku.

Smutek nie znajdzie miejsca w sercu czystym, oddanym Bogu, żyjącym w stanie łaski uświęcającej. Potrzeba wolności od namiętności. Pokonanie pożądania jest równoznaczne z wyciszeniem namiętności a tym samym, z oddaleniem smutku. Potrzeba mądrego dystansu do przyjemności. Łączy się z tym zgoda na straty, których uniknąć nie można; przyjęcie tego, co jest, bez utyskiwania, że mogłoby być coś lepszego do zjedzenia; postawa łagodności tam, gdzie pojawia się chęć rewanżu, zemsty za wyrządzoną krzywdę; nie upominanie się zbytnie o szacunek dla własnej osoby, uznanie, docenienie za trud, pracę…

 Potrzeba pragnąć tego, co jest wolą Boga wobec mnie. Nie można nie dostrzec tej prawidłowości, że miłość skazuje smutek na wygnanie. Ona bowiem wycisza namiętności, porządkuje je, prowadza stan uzdrowienia. Czynnikiem leczącym ze smutku jest również radość, cierpliwość, niepodejmowanie decyzji w stanie wzburzenia.

Najbardziej skuteczne jest wejście w głęboką relację z Bogiem. To modlitwa leczy z przygnębienia. Korzystanie z daru łez przez Panem, uwalnia od smutku i zniechęcenia. Ważne jest w takich chwilach posługiwanie się słowami z Pisma świętego. Nie należy lekceważyć spotkania i rozmowy z człowiekiem, którego słowa mogą być wprowadzeniem w pocieszenie serca, ducha. Pojednanie z innymi, przebaczenie uwalnia także od smutku.

Autor: Ks. Józef Pierzchalski SAC

Źrdło: http://swjozef.com/rozwazania/grzeszy_smutkiem/1468.html

Foto. Jag.Las