Rosja: niebezpieczeństwo uśpienia kryzysem migracyjnym

Rosja: niebezpieczeństwo uśpienia kryzysem migracyjnym

992
0
UDOSTĘPNIJ

Rosja sprytnie korzysta z sytuacji odwrócenia uwagi mediów przez dominację  tematyki migracyjnej i tworzy w Syrii bazę sił powietrznych blisko swojej bazy morskiej. Pokazała światu kopię największej bomby atomowej. Pytanie czy tylko korzysta, czy przypadkiem nie ma na tę sytuację jakiegoś istotnego wpływu?

Wszystko w głębokim cieniu kryzysu migracyjnego, który wyparł z polityki i mediów w państwach Unii Europejskiej wszystkie inne sprawy międzynarodowe. To w tej sytuacji Władimir Putin zaczął tworzyć pierwszą bazę rosyjskich wojskowych sił powietrznych w Syrii.

To wiele znaczy jako że to pierwsza od końca zimnej wojny nowa rosyjska baza lotnicza poza terytorium dawnego związku sowieckiego. Inną bazę lotniczą Rosja zakłada w Lidzie na Białorusi, bardzo blisko granic Polski i Litwy – uwaga, to również blisko NATO i Unii Europejskiej.

Największe miasto portowe Syrii zostało wybrane na miejsce bazy sił powietrznych przez Rosję, stolica  alawitów Latakia. Baza ta ma być zaporą na drodze ewentualnej inwazji Zachodu i prozachodnich państw arabskich na Syrię, gdyby taką inwazję podjęto z Waszyngtonu lub Brukseli. Będzie to pomagać Asadowi w obronie jego zaplecza, ale będzie to jednocześnie zwiększać zależność syryjskiego reżimu od Rosji. Działania te potwierdzają strategiczny zmysł i wizerunek Putina jako niezwykłego gracza od wojskowej i politycznej ruletki.

Otwarta w tym samym czasie w Moskwie wystawa największej bomby atomowej w dziejach świata, wiernej kopi sowieckiej Car Bomby w sławnej państwowej sali wystawowej Maneż koło Placu Czerwonego. Car Bomba miała moc 100 megaton, to znaczy 100 milionów ton trotylu. Podczas testu w czasach Nikity Chruszczowa moc obniżono do około 60 megaton w obawie przed zbyt masowym skażeniem planety Ziemi – przypominają niektóre media.

Wystawa ma powodzenie, oglądają ją liczne wycieczki szkolne w Rosji oraz turyści ze świata „uczą się szacunku dla groźnej wojskowej potęgi Rosji – następcy ZSRS (za prawy.pl).

Wprawdzie zaniepokoiło to media amerykańskie, które alarmując o niebezpiecznych ruchach Putina spowodowały oficjalny protest dyplomacji USA. Natomiast rządy i media krajów UE są bez reszty pochłonięte migrantami arabskimi.

Ale trzeba patrzeć dalej, niż na węgierski „mur” ze zwojów drutu luźno rzuconych na ziemię. Zachód musi wznosić zapory widzialne i niewidzialne przeciw dużo większym zagrożeniom…zauważa prawy.pl na podstawie doniesień medialnych Stanów Zjednoczonych.

A gdzie patrzy Polska z obecnym rządem Ewy Kopacz na czele, Polska mająca jeszcze ciągle „oczy Tuska” Klicha, Millera, Komorowskiego i innych polityków PO jeszcze niedawno nadstawiających do poklepania plecy Putinowi – warto się głęboko przed wyborami zastanowić?

Grace Wood

Fot. Youtube.org