Praca na czarno – logiczna interpretacja?

Praca na czarno – logiczna interpretacja?

1025
0
UDOSTĘPNIJ

Pracą  bez umowy poważnie zaniepokoił się  Ojciec Święty Franciszek i poddał ten problem swoistej analizie.  Zrobił to w pierwszym tygodniu Wielkiego Postu podczas Mszy świętej w Domu Świętej Marty, Papież Fanciszek skrytykował tych, którzy przekazują pieniądze na Kościół i jednocześnie źle traktują swych pracowników.

Ksiądz Jacek Gniadek, analizując te słowa Ojca Świętego Franciszka wyraził swoje zdziwienie i poddał je własnej analizie pisząc na swoim blogu:

– Ku mojemu zdziwieniu, Ojciec Święty miał na myśli tych przedsiębiorców, którzy zatrudniają pracowników na czarno („off the books”). Zatrudnianie na czarno zostało zakwalifikowane jako poważny grzech. Słusznie? Pyta ks. Jacek i wywodzi własny analizę, naprowadzając  na nieco głębszą interpretację słów papieża.

–  Nigdy wcześniej z tym się nie spotkałem. Podejrzewam, że również dla wielu katolickich przedsiębiorców, którzy natknęli się na ten cytat z papieskiego kazania, mogło to być zaskoczeniem. Myślę, że warto zatrzymać się na chwilę nad tym, co papież miał na myśli, by rozwiać powstałe wątpliwości.

– Katechizm Kościoła Katolickiego stwierdza, że istnieją cztery grzechy wołające o pomstę do nieba. Jako czwarty jest wymieniona  ”niesprawiedliwość względem pracownika” (KKK 1867). Katechetyczna tradycja jest tutaj bardziej precyzyjna i stwierdza, że grzechem tym jest „zatrzymanie zapłaty pracownikom” (por Jk 5,4). To pokazuje, że niesprawiedliwość  polega na niedotrzymaniu umowy przez pracodawcę. Istotą tej relacji jest wolna umowa. Wysokość wynagrodzenia nie jest tutaj istotna, gdyż jest ona zawsze subiektywnapisze ks. Jacek i dalej rozważa.

– Czym jest taka umowa? Ludwik von Mises (†1973), austriacki filozof i ekonomista, twierdzi, że wysokość płac za każdy rodzaj pracy zależy na rynku od podaży na pracę i materialnych czynników pracy oraz od przewidywanych przyszłych cen towarów konsumpcyjnych. Do zatrudnienie dochodzi wtedy, kiedy jednostka ceni wyżej wynagrodzenie, które odzwierciedla marginalną produkcyjność świadczonej przez nią pracy, niż pozostanie bez pracy w domu. Pracodawca patrzy na to, co pracownik wyprodukował i to jest dla niego podstawą do przyznania mu według niego słusznego wynagrodzenia. Widzimy, że praca na wolnym rynku jest złożonym procesem. Nie tylko przedsiębiorcy poszukują pracowników, ale również pracownicy potrafią czekać z podjęciem pracy na rynku.

Cały wywód ks. Jacka jest arcyciekawy, a w swojej konkluzji zdaje się nie do końca zgadzać z tezą papieską pisząc dalej.

– Człowiek  nie może być nielegalny. Każdy ma prawo mieszkać, pracować i wydawać swoje pieniądze tam, gdzie uważa to za stosowne. Te osobowe prawa każdego człowieka muszą być respektowane.

– Państwo nie może ingerować w swobodę zawierania dobrowolnych umów pomiędzy pracodawcą a pracobiorcą. Jego zadaniem jest kontrolowanie, czy obywatele przestrzegają reguł życia w społeczeństwie w sposób pokojowy, w tym czy dochowują zawartych umów. Nie można zrezygnować z tej formy przymusu i oprzeć społeczeństwa wyłącznie na dobrowolnym przestrzeganiu prawa i umów. Tak uważał nie tylko wcześniej wspomniany austriacki wolnorynkowy ekonomista, ale również św. Tomasz z Akwinu (†1274), według którego prawo powinno zakazywać grzechów niszczących ład społeczny, do których zalicza przede wszystkim zabójstwa i kradzieże.

Warto sięgnąć do źródła i przeczytać całość wywodu księdza Gniadka aby podjąć polemikę lub choćby dowiedzieć się jednej z koncepcji patrzenia na pracę bez umowy jako na ciężkie przewinienie (grzech) wg Papieża, czy dopuszczalne zachowanie stron które się na coś dobrowolnie umawiają (czytaj).

Grace Wood

Fot. Youtube.com