Olejnik wprasza się do prezydentowej

Olejnik wprasza się do prezydentowej

1012
0
UDOSTĘPNIJ

Press liderka M. Olejnik bardzo zawiedziona i rozemocjonowana, że w „Wiadomościach” TVP pominęli prezydentową p. śp. Marię Kaczyńską i nie wspomnieli przy okazji różnych wypominków z tzw. „dobrych czasów” dla soroptymistek (do których należy p. Monika). Olejnik głośno domaga się przypomnienia tego faktu kiedy gościła w pałacu u prezydentowej Kaczyńskiej ze swoimi ideowymi koleżankami. W tym lamencie pobrzmiewa nutka wymówki, że teraz nie goszczą u prezydentowej Agaty – przypomnijmy  niedawną medialną i prowokacyjną nagonkę o jej milczeniu na temat aborcji.

Zapewne mało kto już pamięta o co chodziło w tamtej zamierzchłej sprawie z p. śp. prezydentową M. Kaczyńską  i nic dziwnego, że panie pokroju  Olejnik i ona sama tzw. wyzwolone kobiety tęsknią do tamtych czasów sprzed ery Internetu. Wtedy informacje rozpowszechniane były w większości przez wszechwładne, bo największe media poprawności politycznej i nie przenosiły się lotem błyskawicy – w czasie rzeczywistym wydarzeń, jak w dzisiejszym necie.

Warto więc przypomnieć, że wówczas udało się tym wyzwolonym paniom, była wśród nich nader „wyrafinowana osóbka” wywodzącą się z mediów a jakże, która wówczas była obecna w kręgach pałacu przy prezydentowej Marii, pomagając jej zaistnieć w roli pierwszej damy. Chodzi o  Kluzik Rostkowską, zapamiętaną i do dziś z moralnym obrzydzeniem wspominaną przez wyborców Prawa i Sprawiedliwości jako zdrajczyni Jarosława Kaczyńskiego w czerwonym żakiecie (po katastrofie smoleńskiej i wygranych przez Komorowskiego wyborach prezydenckich w 2010 roku przeszła do PO). Kluzik Rostkowska w tym czerwonym żakiecie prowadziła kampanię wyborczą Jarosława Kaczyńskiego, w której wyciszano wszystkie informacje, wiążące się z katastrofą i w atmosferze tej „ciszy” wcześniej i po wyborach Tusk „wymiótł śledztwo  za próg Putina” razem z wrakiem samolotu i czarnymi skrzynkami.

Monika Olejnik być może z tymi samymi koleżankami bardzo by chciała tym samym sposobem co wówczas z prezydentową Kaczyńską, wciągnąć swoimi sztuczkami żonę obecnego prezydenta do gry spod znaku „różowej tęczy” i denerwuje ją że się to nie udaje.

Od kilku tygodni Polska medialna żyje oprócz stałej już śpiewki o TK tematem zakazu aborcji w Polsce. Media takie jak dyżurna „Wybiórcza” skutecznie wmawiają  odbiorcom, że wszystko zaczęło się, gdy rząd poinformował o planach wprowadzenia ustawy  antyaborcji – co jest wierutnym kłamstwem i mega manipulacją. Rząd niczego nie planował i nie informował, a informacja wypłynęła ze środowisk społecznych, od lat występujących przeciw aborcji, którą wsparł Episkopat Polski. Choć faktem jest, że przedstawiciele rządu i partii PiS wypowiadają się publicznie, że są katolikami i koncepcja przeciw zabijaniu płodu jest również ich koncepcją. W tej chwili trwa akcja społeczna zbierania podpisów pod petycją ochrony człowieka od poczęcia do naturalnej śmierci, czyli przeciw aborcji i eutanazji.

Logicznym jest że skoro rząd ani parlament nie otrzymał jeszcze tej społecznej inicjatywy w postaci zebranych podpisów to się tym jeszcze nie zajmuje, więc skąd taki atak ze strony głównie pań wyzwolonych na gremia rządzące i domaganie się w tej sprawie głosu obecnej prezydentowej?

Dla przeciętnie myślącego odbiorcy informacji jest jasne jakie stanowisko zajęłaby p. prezydentowa  Agata  Kornhauser-Duda, która zawsze towarzyszy mężowi w kościelnych uroczystościach, klęka do komunii świętej i bez zająknienia śpiewa Boże coś Polskę…, więc o co chodzi? A no o to, że może udałoby się jednak coś z niej wyciągnąć, a potem sprytnie zmanipulować medialnie? Przyjść np. z gotowym apelem napisanym przez Olejnik i uzyskać podpis w podobny sposób jak było to z prezydentową Kaczyńską, która przed spotkaniem nie wiedziała, że taki apel będzie jej zaprezentowany. Ale media rozdmuchały sprawę w odwrotnym kierunku dopuszczając się nawet prowokacji wobec o.T.Rydzyka, który spontanicznie (ale nie publicznie do czasu ujawnienia) ocenił podpis prezydentowej Kaczyńskiej pod apelem. Jednak czy można się dziwić Ojcu Rydzykowi – duchownemu przecież ale i człowiekowi znanemu i dziś ze spontaniczności swoich szczerych do bólu wypowiedzi? Niedawno zdarzyło się O. Tadeuszowi niemal w minutę po rocznicowym przemówieniu prezydenta Dudy w Auschwitz-Birkenau publicznie w RM zapytać: dlaczego w wystąpieniu prezydenta zabrakło zdania, że mordowani byli tam również Polacy? Przy tym ojciec dyrektor zastanawiał się usprawiedliwiająco, że pewnie tekst prezydenta trochę bezmyślnie przygotował jakiś urzędnik?

Wracając do wezwań Olejnik, która rzekomo w imię pamięci dla prezydentowej Kaczyńskiej przywołuje podpisany wówczas apel, co pokazuje histeryczną desperację po przegranej tej opcji w ostatnich wyborach. Bo przecież nikt nie uwierzy, że „wyzwolone celebrytki” biorą sobie za wzór św. p. prezydentową M. Kaczyńską w obronie swoich „wyzwolonych ideałów”. To raczej efekt tego, że  skoro z obecną prezydentową nie udało się doprowadzić do spowodowania widocznego publicznie dystansu prezydentowej Agaty i nie towarzyszenia swojemu mężowi i wiernego stania przy jego boku – trzeba użyć starych chwytów. Wiadomo też, że nie udały się wcześniejsze zabiegi w nowej wersji np. książka ujawniająca rzekomo życie intymne prezydenckiej pary Dudów i jakoby nieudane dla prezydentowej Agaty. Książka Pauliny Młynarskiej (a któż to taki?) napisana w stylu „Pudelka” nie zyskała rozgłosu poza środowiskiem autorki z Miasta Kobiet i wszystko jasne.  

Przypominając zdarzenie z śp. prezydentową M. Kaczyńską należy też zwrócić uwagę w jakich okolicznościach, atmosferze i z udziałem jakich faktów miało to miejsce, skoro dziś możemy przeczytać w artykule Wiadomośći.wp.pl takie zdanie: „Apel napisała Monika Olejnik i był on zaskoczeniem, zarówno dla pani prezydentowej, jak i dla Junczyk-Ziomeckiej” – (sekretarz stanu w kancelarii Lecha Kaczyńskiego, dop. Boxnews.pl). Ale czytając dalej można odnieść wrażenie takiego galimatiasu informacyjnego żeby z tego nic się nie dowiedzieć i żeby nie potwierdzić oczywistości tego zdania. Autor wp.pl zadbał (choć nieudolnie) o to,  aby środowisko M. Olejnik było zadowolone.

Całość w oryginale można przeczytać: http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,E-Junczyk-Ziomecka-Lech-Kaczynski

Ostatnio posłanki klubu Nowoczesna wystosowały list do prezydentowej Agaty Dudy, w którym usiłują ją nakłonić do wypowiedzi w sprawie aborcji. Tak więc aktywność różnych „pań” z miasta kobiet  kwitnie w najlepsze i jeszcze nie wiadomo czym się za chwilę objawi.

A fakt, że trudno jest znieść stan odsunięcia od tzw. żłobu jest bezsprzeczny, niezaprzeczalnie widać to  po zachowaniach dzisiejszej opozycji PO PSL i KOD: środowisk od przysłowiowego koryta odsuniętych lub tych które wolą się poruszać w „mętnej wodzie” dzisiejszej tzw. sprawiedliwości sądowniczej.

Grace Wood

Fot.Youtube.pl