Jeszcze do sprzedania z polskiej gospodarki

Jeszcze do sprzedania z polskiej gospodarki

811
0
UDOSTĘPNIJ

Spółka PKP Energetyka, plany prywatyzacyjne dotyczące tej spółki już nie są tajemnicą, konsultowała je zagraniczna firma, dowiedzieliśmy się w ostatnim czasie. To jedna ze strategicznych firma polskiej gospodarki i ruchy wokół niej mogą szczególnie niepokoić. Niedawno na posiedzeniu Komisji Infrastruktury posłowie opozycji zdawali kluczowe pytania o bezpieczeństwo państwa – gdyż  z przebiegu tego posiedzenia wynikało, że nie zostały zachowane odpowiednie procedury przy tego rodzaju przedsięwzięciach. Wyszło natomiast na jaw że bezpieczeństwo z państwa zostało powierzone firmie zagranicznej  Ernst&Young i parlamentarzyści nie doczekali się wyjaśnienia czy konsultowano to z MON, MSW czy też służbami specjalnymi. Na posiedzeniu komisji nie było też żadnego przedstawiciela tych resortów.

Poseł Krzysztof Tchórzewski (PiS) nie krył zdenerwowania sposobem, w jaki przedstawiciele państwa polskiego przygotowują do prywatyzacji spółkę, co do której jeszcze w 2005 roku zarówno Prawo i Sprawiedliwość, jak i rządząca obecnie Platforma Obywatelska były zgodne, iż jest strategiczna i nie wolno dopuścić do jej sprzedaży.

Posłowie zaniepokojeni tym nie do końca jasnym procesem prywatyzacji wnioskowali o jej wstrzymanie do czasu zbadania możliwych zagrożeń dla interesów państwa polskiego oraz bezpieczeństwa tego ostatniego. Wystąpili w tej sprawie z wnioskiem formalnym, który najpierw był blokowany przez przewodniczącego Stanisława Żmijana (PO), usiłującego nie dopuścić do poddania wniosku pod głosowanie, a następnie przez posłów koalicji został odrzucony.

Strona społeczna uczestnicząca w posiedzeniu (związkowcy PKP) i posłowie opozycji przekonywali, że sprzedaż PKP Energetyki partnerowi, który bez odpowiedniego zabezpieczenia stanie się udziałowcem strategicznym i ta sprzedaż może okazać się katastrofalna nie tylko dla samej spółki. Tym bardziej, że spółka teraz świetnie prosperuje. Dlatego zarówno trona społeczna jak i opozycja nie ma żadnych wątpliwości co do tego, że zasadniczym i w zasadzie jedynym celem sprzedaży przedsiębiorstwa PKP Energetyka jest spłata historycznego zadłużenia PKP.

–  Za ile milionów złotych jesteście państwo w stanie sprzedać nasze bezpieczeństwo? – zwrócili się do nieobecnego na posiedzeniu sejmowej Komisji Infrastruktury prezesa PKP – pytali oponujący.

Związkowcy wskazywali, że długofalowa wizja kolejowego rynku elektroenergetycznego nie znalazła się w żadnym z przedstawionych przez ministerstwo infrastruktury dokumencie dotyczącym strategii, natomiast fakt wystawienia na sprzedaż tak istotnej dla bezpieczeństwa przewozów spółki świadczy o zamiarze wyprzedaży nie tylko wszystkich spółek kolejowych, lecz również tych, które mają jakiekolwiek związki z przewozami.

A posłowie z opozycji wskazywali z kolei na możliwe konsekwencje sprzedaży spółki, to jest: znaczące obniżenie bezpieczeństwa, drastyczne podwyższenie cen energii dla przewoźników operujących na torach, możliwy paraliż w sytuacji np. wojny czy innego stanu kryzysowego, brak współpracy z resortem infrastruktury oraz zarządem PKP przy dostosowywaniu sieci trakcyjnych do kolei dużych prędkości, co dotychczas przebiegało bez zarzutu.

– Spółka PKP Energetyka oraz spółka PLK są ze sobą niezwykle silnie powiązane zarówno technicznie jak i organizacyjnie. Sprzedaż PKP Energetyki może skutkować pogorszeniem się sytuacji w Polskich Liniach Kolejowychwskazywał Stanisław Stolorz przewodniczący Forum Związków Zawodowych PKP i wiceprzewodniczący Forum Związków Zawodowych.

– Decyzja o prywatyzacji została wprawdzie podjęta nie bez dialogu społecznego, jednakże zachowanie porozumień stoi pod poważnym znakiem zapytania – podkreślił.
Stolorz przypomniał prywatyzację niemieckiej telekomunikacji kolejowej, którą po kilku latach państwo niemieckie zmuszone było odkupić za dużo większe pieniądze niż te, jakie otrzymało w wyniku prywatyzacji.

Stolorz ponownie i z naciskiem zwrócił uwagę, że PKP Energetyka odnosi na rynku sukcesy i posiada świetnie wykwalifikowaną kadrę. Nowy właściciel natomiast nie daje gwarancji, że firma nie zostanie podzielona, a co za tym idzie – że nie będzie zwolnień pracowniczych, na co nie ma zgody strony społecznej.

Prezes zarządu PKP Energetyka Tadeusz Skobel próbował zapewniać, że potencjalni inwestorzy są informowani o podjętych zobowiązaniach pracowniczych, natomiast występujący w imieniu prezesa PKP SA Jarosław Bator przekonywał, że prywatyzacja spółki w żaden sposób nie wpłynie ani na bezpieczeństwo państwa, ani na bezpieczeństwo pasażerów, w  co trudno uwierzyć. Niebezpieczeństwo realnie istnieje i to nie tylko w sferze świadczeń pracowniczych – podkreślała strona opozycyjna.

Niestety wiele a nawet wszystko wskazuje na to, że rządzącym bardzo spieszy się do wyprzedaży majątku kolejowego i świadczą o tym działania podejmowane jakby w pośpiechu i bez głębszych analiz bez spojrzenia na długofalowe konsekwencje jeżeli na przykład doszłoby do konfliktu zbrojnego i interwencji zbrojnej sił obcych na nasze państwo. Wówczas bez wątpienia mogą się spełnić najczarniejsze wizje, a odpowiedzialnych za podejmowane dziś decyzje będziemy szukać na Seszelach, popijających sobie chłodzące trunki.

Giza Banaszkówna

Fot. Youtube.org